Reklama

KSWiK szuka sposobu na brunatną wodę. Trwa test nowej technologii.

24/04/2026 15:01

Problem zabarwionej wody wraca w Szklarskiej Porębie od lat. Dotyczy jej jakości użytkowej – woda bywa mętna, zostawia osady i niszczy sprzęt. Teraz spółka KSWiK testuje technologię, która ma uderzyć nie w objawy, lecz w przyczynę.

W Szklarskiej Porębie temat koloru wody nie jest nowy. Mieszkańcy od dawna zwracają uwagę na charakterystyczne, brunatne lub miedziane zabarwienie, które pojawia się okresowo w kranach. Woda – co istotne – pozostaje zdatna do spożycia, ale jej wygląd i wpływ na instalacje domowe budzą uzasadnione zastrzeżenia. Osady na armaturze, przebarwienia w pralkach czy zmywarkach to codzienność w niektórych częściach miasta.

Spółka Karkonoski System Wodociągów i Kanalizacji od dłuższego czasu szuka rozwiązania, które wyeliminuje problem u źródła. Jedno z nich jest właśnie testowane. Chodzi o technologię opracowaną przez IXOM – firmę specjalizującą się w uzdatnianiu wody na skalę przemysłową.

Reklama

Wbrew uproszczonym opisom, nie jest to żadna „magiczna jonizacja”, tylko dobrze znany w chemii proces wymiany jonowej, tyle że w nowoczesnej formie. System, określany jako MIEX (Magnetic Ion Exchange), wykorzystuje specjalną żywicę jonowymienną, która „wyłapuje” z wody określone związki – przede wszystkim rozpuszczoną materię organiczną oraz część metali odpowiedzialnych za barwę i osady.

Mechanizm działania jest prosty: woda przepływa przez reaktor, w którym znajdują się mikroskopijne cząstki żywicy. Te wiążą niepożądane jony, oddając w zamian inne, neutralne dla jakości wody. Po nasyceniu żywica jest regenerowana i wraca do obiegu. Kluczową cechą tej technologii jest to, że żywica ma właściwości magnetyczne, co pozwala prowadzić proces w sposób ciągły, a nie skokowy, jak w starszych instalacjach.

Reklama

Dlaczego to istotne w przypadku Szklarskiej Poręby? Bo problem zabarwienia wody często nie wynika wyłącznie z samej sieci, ale z jej składu chemicznego. Rozpuszczone związki organiczne oraz metale, takie jak żelazo czy mangan, mogą powodować zmianę koloru, a jednocześnie sprzyjać odkładaniu się osadów w instalacjach. W efekcie nawet jeśli woda spełnia normy sanitarne, jej jakość użytkowa pozostaje niska.

Testowana technologia działa właśnie na tym etapie – jeszcze zanim woda trafi do sieci. Zamiast usuwać skutki, ma ograniczyć powstawanie problemu. Dodatkowym elementem jest stabilizacja chemiczna wody, co może zmniejszyć jej „agresywność” wobec instalacji i ograniczyć wtórne zjawiska, takie jak wypłukiwanie metali z rur.

Reklama

W badaniach nad zastosowaniem tej metody uczestniczyła Politechnika Wrocławska, co wskazuje, że rozwiązanie było analizowane pod kątem lokalnych warunków – a te mają kluczowe znaczenie dla skuteczności procesu.

Trzeba jednak zachować proporcje. To nie jest technologia, która jednym ruchem „naprawi” cały system wodociągowy. Jeśli część problemów wynika ze stanu sieci, sam proces uzdatniania ich nie wyeliminuje. Może natomiast znacząco ograniczyć skalę zjawiska i poprawić komfort korzystania z wody.

Reklama

Czy to rozwiązanie okaże się przełomem? Na to odpowiedź przyniosą dopiero wyniki testów. Jedno jest pewne – po latach doraźnych działań pojawia się próba podejścia bardziej systemowego. A to już krok w stronę realnej zmiany, a nie tylko gaszenia skutków.

KSWiK szuka sposobu na brunatną wodę. Trwa test nowej technologii.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości